Od dawna obiecuję, że pokażę nowości, ale coś mi kiepsko idzie. Nie z produkcją, tylko z pokazywaniem. No to nadrabiam:) Będzie trochę fotek.
Nr 1.
Nr 2.
Z mittenkami do kompletu:
Nr 3.
Wszystkie trzy były robione wzorami estońskimi.
Nr 4
Czwórka to bawełniano-akrylowa chusta wydziergana w zamówionym prezencie:) Wzór improwizowany, przeplatanka na dole taka sama jak tutaj.
A ponieważ jesień tuż tuż, wyprodukowałam też kilka par ogrzewaczy naręcznych:) W sam raz na chłodne dni.
I to by było na tyle jeśli chodzi o skończone robótki. Następne będą bardziej jesienne, bo tym razem mam ochotę podziergać z trochę grubszej włóczki (no i ile można tych ażurów;))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ażur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ażur. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 września 2011
poniedziałek, 18 lipca 2011
Chevron, czyli zygzaki
Któregoś pięknego dnia wypatrzyłam w e-dziewiarce tę oto włóczkę: Angora Gold BD 1892 - no i przepadłam. W sensie kolorystycznym, oczywiście. Po prostu musiałam sobie coś z niej zrobić. A ponieważ to 80% akrylu, to postawiłam, na szal (co w sumie nie powinno dziwić:)). No, a skoro całość układa się w pasy, to w końcu mogłam sobie zrobić coś chevronowego (a podobno zygzaki są bardzo na czasie). Efekt? Dla mnie bardzo na plus:
Poszły dwa motki włóczki (prawie całe, minus to, co odcięłam, żeby szal był symetryczny), użyłam drutów nr 5. Szal jest bardzo ciepły, więc chyba poczeka na koniec lata; do zimowej kurtki też będzie pasować:).
O, jeszcze słowo o kolorze - nie wiem czemu, ale mój aparat lekko świruje przy wszelkiego rodzaju turkusach. Zniebieszcza je. W rzeczywistości całość ma nieco bardziej zielonkawy, morski odcień.
Poszły dwa motki włóczki (prawie całe, minus to, co odcięłam, żeby szal był symetryczny), użyłam drutów nr 5. Szal jest bardzo ciepły, więc chyba poczeka na koniec lata; do zimowej kurtki też będzie pasować:).
O, jeszcze słowo o kolorze - nie wiem czemu, ale mój aparat lekko świruje przy wszelkiego rodzaju turkusach. Zniebieszcza je. W rzeczywistości całość ma nieco bardziej zielonkawy, morski odcień.
wtorek, 12 lipca 2011
Latem też można się zawinąć
Najlepiej w coś naturalnego. Polecam bambus - fantastyczna włóczka, bardzo delikatna, lejąca i lekka. I podobno nawet chłodzi. I jest antybakteryjna (cokolwiek to znaczy:)). Zachwyciłam się tak bardzo, że na drutach mam teraz bambusową tunikę (tym razem zamierzam ubrać siebie:)
A chusta pasiasto-ażurowa wygląda tak:
A że wzór szybki i przyjemny, to udziergałam jej siostrę z bawełny:
Oba szale można kupić tutaj: http://www.etsy.com/shop/amadeitknits
A chusta pasiasto-ażurowa wygląda tak:
A że wzór szybki i przyjemny, to udziergałam jej siostrę z bawełny:
Oba szale można kupić tutaj: http://www.etsy.com/shop/amadeitknits
czwartek, 30 czerwca 2011
Zaczynam nadrabiać zaległości
A trochę tego jest - sporo skończonych rzeczy czeka na blokowanie i obfotografowanie. No to będzie po kolei:)
Najpierw ostatni zefirek: znowu Haapsalu Sall, wzór Viltune hagakiri 2, druty nr 3,5.
Na pewno będę do tej włóczki wracać - jest cieniutka, ale robi się z niej świetnie. No i nosi się też bardzo dobrze:)
Najpierw ostatni zefirek: znowu Haapsalu Sall, wzór Viltune hagakiri 2, druty nr 3,5.
Na pewno będę do tej włóczki wracać - jest cieniutka, ale robi się z niej świetnie. No i nosi się też bardzo dobrze:)
poniedziałek, 9 maja 2011
Kwietniowe lenistwo...
Oj dopadło mnie:) Lenistwo, wiosna, święta, słońce - jak tu siedzieć przy komputerze? Jak tu blogować? No nie wyszło mi to ostatnio:) Za to przy drutach się nie lenię. Mam nowy szal, za chwilę skończę następny. A w planach oczywiście kolejne rzeczy.
Póki co, chwalę się różowizną - wzór estoński, jak zwykle z Haapsalu Sall (Kuubikukiri). Włóczka to Zephir 50 Adriafilu, druty 3,5. Wyszło lekko, zwiewnie i przewiewnie - w sam raz na teraz i na chłodne letnie wieczory.
Póki co, chwalę się różowizną - wzór estoński, jak zwykle z Haapsalu Sall (Kuubikukiri). Włóczka to Zephir 50 Adriafilu, druty 3,5. Wyszło lekko, zwiewnie i przewiewnie - w sam raz na teraz i na chłodne letnie wieczory.
wtorek, 15 marca 2011
Trochę lawendy na wiosnę
Przede wszystkim: bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze! A teraz pozwólcie, że pochwalę się nową robótką (rzekła nieskromnie;)).
Skończyłam pierwszy z trzech Zephirowych szali. Z tych Zephirów:) Na pierwszy ogień poszła lawenda. Przewinęłam ponad kilometr w kłębek - i odpadłam. Ta włóczka jest fantastyczna! Fakt, cienizna okrutna i trochę trzeba podłubać, ale za to jest supermiękka i przemiła w dotyku. Mogę z czystym sumieniem polecić ją wszystkim wrażliwcom.
Wzór szala to Piibelehekiri lehel z Haapsalu Sall (uwielbiam tę książkę!). Całość wydziergana na drutach 3.25.
Następny na warsztat trafił kolor różowy. Wzór też estoński (z małymi modyfikacjami). Fotki już wkrótce:)
Skończyłam pierwszy z trzech Zephirowych szali. Z tych Zephirów:) Na pierwszy ogień poszła lawenda. Przewinęłam ponad kilometr w kłębek - i odpadłam. Ta włóczka jest fantastyczna! Fakt, cienizna okrutna i trochę trzeba podłubać, ale za to jest supermiękka i przemiła w dotyku. Mogę z czystym sumieniem polecić ją wszystkim wrażliwcom.
Wzór szala to Piibelehekiri lehel z Haapsalu Sall (uwielbiam tę książkę!). Całość wydziergana na drutach 3.25.
Następny na warsztat trafił kolor różowy. Wzór też estoński (z małymi modyfikacjami). Fotki już wkrótce:)
wtorek, 1 marca 2011
czwartek, 17 lutego 2011
Zrobiłam sobie Haruni:)
Haruni to drugi (obok Gail) wzór, który prześladował mnie na Ravelry:) Prawie 3,5 tysiąca osób, ma ją w swoich projektach, do tego co chwila ktoś chwali się nową wersją. Musiałam więc spróbować, prawda?:)
Sam wzór jest dość prosty, chustę robi się bardzo szybko. Ale blokowanie to już jakiś koszmar. Haruni kończy się na szydełku, ostatni rząd to kilkadziesiąt maleńkich "pętelek" - każdą z nich trzeba osobno przypiąć, żeby całość nabrała sensownego wyglądu. Zabrakło mi szpilek do blokowania, musiałam sięgnąć po stare, przykrótkie i z łebkami takimi, że nie można nic na nich utrzymać. Ale dałam radę. A czy było warto? Sami oceńcie:)
Sam wzór jest dość prosty, chustę robi się bardzo szybko. Ale blokowanie to już jakiś koszmar. Haruni kończy się na szydełku, ostatni rząd to kilkadziesiąt maleńkich "pętelek" - każdą z nich trzeba osobno przypiąć, żeby całość nabrała sensownego wyglądu. Zabrakło mi szpilek do blokowania, musiałam sięgnąć po stare, przykrótkie i z łebkami takimi, że nie można nic na nich utrzymać. Ale dałam radę. A czy było warto? Sami oceńcie:)
poniedziałek, 14 lutego 2011
Gail już gotowa
Bardzo fajnie mi się ją robiło. No i z rezultatu też jestem bardzo zadowolona. Wprawdzie włóczka taka sobie, staroć wyciągnięta z szuflady i do tego sztuczna, ale za to ciepła i przydatna:)
czwartek, 3 lutego 2011
Gail w trakcie
Gail (aka Nightsong) to jeden z najpopularniejszych wzorów na chustę trójkątną. W dodatku bardzo ładny wzór. Postanowiłam więc go wypróbować. Tym razem dziergam coś dla siebie:)
Ażur w trakcie dziergania nie wygląda za ciekawie; dzianina faluje, ściąga się i wybrzusza. Na lewej stronie świetnie widać te pagórki:)
Po zblokowaniu będzie dużo lepiej. Sami zobaczycie:)
Ażur w trakcie dziergania nie wygląda za ciekawie; dzianina faluje, ściąga się i wybrzusza. Na lewej stronie świetnie widać te pagórki:)
Po zblokowaniu będzie dużo lepiej. Sami zobaczycie:)
piątek, 28 stycznia 2011
Królowa nocy
Skończyłam kolejny szal i teraz - jak to bywa przy czerni - walczę z aparatem. Żebym nie wiem jak się starała, głęboki kolor na fotkach siwieje, a koronkowy wzór zaciera się i rzuca dziwne cienie. A w dodatku włóczka, z której udziergałam ten szal, ma połyskującą nitkę, co jeszcze bardziej utrudnia zrobienie dobrego zdjęcia (tak, wiem, powinnam się przyznać, że po prostu nie umiem, ale wolę zwalić na włóczkę i aparat;)).
Ale jeśli chodzi o sama robótkę, to jestem bardzo zadowolona z efektu, więc i tak się pochwalę:) Oto Królowa Nocy - czarna, koronkowa i migocząca.
Wzór to Hagakiri 1 z Haapsalu Sall; włóczka to mieszanka moheru z akrylem, nylonem i poliestrem - jest puszysta, a jednocześnie delikatna i niegryząca.
Ale jeśli chodzi o sama robótkę, to jestem bardzo zadowolona z efektu, więc i tak się pochwalę:) Oto Królowa Nocy - czarna, koronkowa i migocząca.
Wzór to Hagakiri 1 z Haapsalu Sall; włóczka to mieszanka moheru z akrylem, nylonem i poliestrem - jest puszysta, a jednocześnie delikatna i niegryząca.
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Pierwszy
Nie, nie będę numerować wpisów, po prostu nie mam pomysłu na tytuł. Właśnie się zorientowałam, że ponad miesiąc siedziałam cicho - szczerze mówiąc nie miałam siły pisać. Zapętliłam się przedświątecznie, jak zwykle, a potem po prostu musiałam odpocząć. Bezdrutowo:) Na szczęście niezbyt długo.
Teraz kończę szal, który zaczęłam jeszcze przed świętami - znowu po estońsku, ale tym razem z błyskiem:) Włóczka jest opleciona czymś, co migocze w świetle. Bardzo fajnie to wygląda. Robię też w końcu coś dla siebie (nie żebym nie lubiła robić dla innych, ale dla siebie nie zrobiłam nic od baaaaardzo dawna). Tym razem to nie szal, nie chusta - poszłam ambitnie, w swetrobluzę:) Mam nadzieję, że skończę ją przed wiosną (właśnie sprawdziłam, że mój rekord robótkowy to 27 miesięcy nad jednym prościutkim projektem, który zresztą nadal nie jest gotowy, bo trzeba go jeszcze pozszywać).
Na koniec kilka fotek ostatniego skończonego szala. Do kupienia na Etsy. Włóczka: mieszanka alpaki, wełny i akrylu, bardzo delikatna; druty: 3.5; wzór estoński z Haapsalu Sall.
Teraz kończę szal, który zaczęłam jeszcze przed świętami - znowu po estońsku, ale tym razem z błyskiem:) Włóczka jest opleciona czymś, co migocze w świetle. Bardzo fajnie to wygląda. Robię też w końcu coś dla siebie (nie żebym nie lubiła robić dla innych, ale dla siebie nie zrobiłam nic od baaaaardzo dawna). Tym razem to nie szal, nie chusta - poszłam ambitnie, w swetrobluzę:) Mam nadzieję, że skończę ją przed wiosną (właśnie sprawdziłam, że mój rekord robótkowy to 27 miesięcy nad jednym prościutkim projektem, który zresztą nadal nie jest gotowy, bo trzeba go jeszcze pozszywać).
Na koniec kilka fotek ostatniego skończonego szala. Do kupienia na Etsy. Włóczka: mieszanka alpaki, wełny i akrylu, bardzo delikatna; druty: 3.5; wzór estoński z Haapsalu Sall.
czwartek, 2 grudnia 2010
Chusta z kapturem?
Niezupełnie, to po prostu zwykła chusta, tylko duża. 2,15x1 m. A to oznacza, że można się nią trochę pobawić. Na przykład robiąc z niej komino-kaptur jak na zdjęciu niżej. To coś dla tych, którzy nie lubią czapek:)
Zrobiłam tę chustę z prawie kilometra mieszanki moheru z akrylem (60-40%). Jest bardzo przyjemna w dotyku - włochata, ale tylko trochę, i tak jakby z lekkim poślizgiem. Druty nr 4, ażur wg pomysłu własnego. Całość miękka, dobrze się układa.
A w dodatku wychodzą z niej fajne paski:)
Zrobiłam tę chustę z prawie kilometra mieszanki moheru z akrylem (60-40%). Jest bardzo przyjemna w dotyku - włochata, ale tylko trochę, i tak jakby z lekkim poślizgiem. Druty nr 4, ażur wg pomysłu własnego. Całość miękka, dobrze się układa.
A w dodatku wychodzą z niej fajne paski:)
sobota, 27 listopada 2010
Wracam do trójkątów
Dawno nie wydziergałam niczego trójkątnego, postanowiłam więc sobie przypomnieć jak to się robi. Nie zapomniałam - na początku jest fajnie, bo robótka rośnie jak na drożdzach, ale potem z każdym rzędem robi się coraz wolniej i ciężej:) Ale i tak to lubię.
Na razie chusty są dwie, jedna już skończona, druga tak mniej więcej w połowie długości. Obie robione z myślą o sklepie na Etsy.
Pierwsza to typowa produkcja zimowa - średniej grubości, trójkątna chusta w pastelowych różach i zieleniach. Wełna z akrylem, niegryząca, ażurowy brzeg, żeby się ładnie układało:)
Druga chusta ma 60% moheru, jest dużo lżejsza, większa i cała robiona ażurem. Układa się w cieniowane różowo-fioletowe pasy:
Chcę ją skończyć jak najszybciej, żeby zdążyć przed "Cybernetycznym poniedziałkiem", amerykańskim świętem zakupów online:) A to dlatego, żeby podciągnąć ją pod promocję, którą na tę okoliczność mam w sklepie. Promocja jest dla każdego i składa się z rabatu (10, 20, 30%) i kuponu rabatowego na kolejne zakupy. Do tego obniżyłam też koszty wysyłki.
Jeśli szukacie chust, szali czy kominów na świąteczny prezent, to zapraszam!
Na razie chusty są dwie, jedna już skończona, druga tak mniej więcej w połowie długości. Obie robione z myślą o sklepie na Etsy.
Pierwsza to typowa produkcja zimowa - średniej grubości, trójkątna chusta w pastelowych różach i zieleniach. Wełna z akrylem, niegryząca, ażurowy brzeg, żeby się ładnie układało:)
Druga chusta ma 60% moheru, jest dużo lżejsza, większa i cała robiona ażurem. Układa się w cieniowane różowo-fioletowe pasy:
Chcę ją skończyć jak najszybciej, żeby zdążyć przed "Cybernetycznym poniedziałkiem", amerykańskim świętem zakupów online:) A to dlatego, żeby podciągnąć ją pod promocję, którą na tę okoliczność mam w sklepie. Promocja jest dla każdego i składa się z rabatu (10, 20, 30%) i kuponu rabatowego na kolejne zakupy. Do tego obniżyłam też koszty wysyłki.
Jeśli szukacie chust, szali czy kominów na świąteczny prezent, to zapraszam!
środa, 10 listopada 2010
Kominomania
Wyprodukowałam ostatnio trochę kominów, pora się pochwalić:
A ponieważ zrobiło się trochę monotematycznie, pora na lekką odskocznię: kolejny szal po estońsku:
A ponieważ zrobiło się trochę monotematycznie, pora na lekką odskocznię: kolejny szal po estońsku:
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































