Znowu mam kilka szali i chust do pokazania. Estońskie zostawiam na później, dzisiaj pochwalę się robótkami-leniuszkami. Jednomotkowymi, prostymi chustami w kształcie trójkąta.
Numer 1: letnia chusta z bawełny zmieszanej z akrylem (tej samej co ta tunika). Prawe-lewe plus parę dziur na borderze. Rzecz męsko-żeńska, wiosenno-letnio-jesienna. Na zimę pewnie się nie sprawdzi:) No, chyba że jako apaszka:)
Numer 2: wełna z poliamidem, zero ażurów, prawo-lewo i francuskie brzegi (może powinnam go nazwać "Sekwana":)) Zachwycił mnie kolor - szarogranatowy z kolorowymi wstawkami. Bardzo twarzowy. Raczej na chłodne dni i raczej dla panów.
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod wcześniejszymi wpisami. Zapraszam częściej - już wkrótce pochwalę się nowymi ażurami (rzekła nieco bezczelnie:D)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawełna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawełna. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 sierpnia 2011
wtorek, 12 lipca 2011
Latem też można się zawinąć
Najlepiej w coś naturalnego. Polecam bambus - fantastyczna włóczka, bardzo delikatna, lejąca i lekka. I podobno nawet chłodzi. I jest antybakteryjna (cokolwiek to znaczy:)). Zachwyciłam się tak bardzo, że na drutach mam teraz bambusową tunikę (tym razem zamierzam ubrać siebie:)
A chusta pasiasto-ażurowa wygląda tak:
A że wzór szybki i przyjemny, to udziergałam jej siostrę z bawełny:
Oba szale można kupić tutaj: http://www.etsy.com/shop/amadeitknits
A chusta pasiasto-ażurowa wygląda tak:
A że wzór szybki i przyjemny, to udziergałam jej siostrę z bawełny:
Oba szale można kupić tutaj: http://www.etsy.com/shop/amadeitknits
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Dwa lata, trzy miesiące, trzy tygodnie i cztery dni
Dokładnie tyle zabrało mi wydzierganie tego superłatwego sweterka. To mój rekord, ale nie zamierzam nawet próbować go pobić:)
Metka od włóczki przepadła gdzieś po drodze, ale na szczęście jest Ravelry, więc wiem, że to Linate Cotolin, chyba bawełna z akrylem, bardzo lekka i cienka - prawie 700 metrów w 100 dkg. Druty 2,5.
Dekolt w serek, bez plisy - z przodu robiony ciągiem, z tyłu obrobiony szydełkiem.
Sweterek jest długi, właściwie to tunika, dlatego, żeby się wygodnie nosiło, ma rozcięte boki. Rękawy 3/4. Właściwie to wyszedł z tego klasyczny letni ciuch:)
Metka od włóczki przepadła gdzieś po drodze, ale na szczęście jest Ravelry, więc wiem, że to Linate Cotolin, chyba bawełna z akrylem, bardzo lekka i cienka - prawie 700 metrów w 100 dkg. Druty 2,5.
Dekolt w serek, bez plisy - z przodu robiony ciągiem, z tyłu obrobiony szydełkiem.
Sweterek jest długi, właściwie to tunika, dlatego, żeby się wygodnie nosiło, ma rozcięte boki. Rękawy 3/4. Właściwie to wyszedł z tego klasyczny letni ciuch:)
sobota, 29 sierpnia 2009
Robi się
...dużo. Jak zwykle zaczynam i nie mogę skończyć:) Bawełniane bluzki będą raczej na następny sezon, bo w tym roku już sobie w nich chyba nie pochodzę - zaraz jesień, a w dodatku tak szybko ich nie skończę. Na razie niebieska (w rzeczywistości kolor jest ciemniejszy niż na zdjęciu) ma tył i 3/4 przodu, wzór wygląda tak:

Pudroworóżowa tunika z Virginii ma jakieś 2/3 tyłu, jest gładka, a brzeg ma taki:

Za to z racji coraz dłuższych i chłodniejszych wieczorów zabrałam się za szal z Sasanki. Miałam chęć na Clapotisa, ale nie chciało mi się bawić w dobieranie oczek i markery, więc w ramach ułatwiania sobie życia wykombinowałam coś takiego:

No i w końcu najważniejsze - w ramach oprezentowywania krewnych i znajomych dłubię sweterek dla O. Po długich namysłach stwierdziłam, że sweterek prosty, zakładany przez głowę i z kapturem. O. lubi rekreacyjnie wypadać w teren, więc powinien jej się przydać. Wzór gładki z podwójnym ryżem na brzegach. Może kieszenie - zobaczę jak będę stała z włóczką i czasem. Bo całość muszę skończyć do środy, a na razie mam może z 10 cm:) Włóczka to Gucio z Opusu.

Z innej beczki:
W ramach obsadzania balkonu różnymi kwiatami (uwaga na przyszłość: pnąca nasturcja się nie pnie, tylko płoży, szybko wysycha, słabo kwitnie - ogólnie rzecz biorąc, nieporozumienie /a przynajmniej na moim zachodnim i mocno nasłonecznionym balkonie bez przewiewu/) posadziłam w tym roku dziwaczka. Dziwaczek, oficjalnie znany jako mirabilis jalapa, w pełni zasługuje sobie na swoją nazwę. Jest wyjątkowo łatwy w utrzymaniu (potrzebuje dużej doniczki i dużo wody). Kwitnie fantastycznie, bardzo kolorowo - i to nie tylkow sensie różne kolory na jednej łodydze, ale też różne kolory na jednym kwiatku. Na przykład tak:



Dziwaczek podobno w nocy świeci. Ja jednak tego nie zauważyłam. Ale będę próbować dalej. Póki co, zbieram nasiona, bo obiecałam paru osobom, że w przyszłym roku się z nimi podzielę. A nasiona dziwaczek ma dziwaczne:

Wyglądają jak małe granaty, prawda?

Pudroworóżowa tunika z Virginii ma jakieś 2/3 tyłu, jest gładka, a brzeg ma taki:

Za to z racji coraz dłuższych i chłodniejszych wieczorów zabrałam się za szal z Sasanki. Miałam chęć na Clapotisa, ale nie chciało mi się bawić w dobieranie oczek i markery, więc w ramach ułatwiania sobie życia wykombinowałam coś takiego:

No i w końcu najważniejsze - w ramach oprezentowywania krewnych i znajomych dłubię sweterek dla O. Po długich namysłach stwierdziłam, że sweterek prosty, zakładany przez głowę i z kapturem. O. lubi rekreacyjnie wypadać w teren, więc powinien jej się przydać. Wzór gładki z podwójnym ryżem na brzegach. Może kieszenie - zobaczę jak będę stała z włóczką i czasem. Bo całość muszę skończyć do środy, a na razie mam może z 10 cm:) Włóczka to Gucio z Opusu.

Z innej beczki:
W ramach obsadzania balkonu różnymi kwiatami (uwaga na przyszłość: pnąca nasturcja się nie pnie, tylko płoży, szybko wysycha, słabo kwitnie - ogólnie rzecz biorąc, nieporozumienie /a przynajmniej na moim zachodnim i mocno nasłonecznionym balkonie bez przewiewu/) posadziłam w tym roku dziwaczka. Dziwaczek, oficjalnie znany jako mirabilis jalapa, w pełni zasługuje sobie na swoją nazwę. Jest wyjątkowo łatwy w utrzymaniu (potrzebuje dużej doniczki i dużo wody). Kwitnie fantastycznie, bardzo kolorowo - i to nie tylkow sensie różne kolory na jednej łodydze, ale też różne kolory na jednym kwiatku. Na przykład tak:



Dziwaczek podobno w nocy świeci. Ja jednak tego nie zauważyłam. Ale będę próbować dalej. Póki co, zbieram nasiona, bo obiecałam paru osobom, że w przyszłym roku się z nimi podzielę. A nasiona dziwaczek ma dziwaczne:

Wyglądają jak małe granaty, prawda?
Subskrybuj:
Posty (Atom)








