Od dawna obiecuję, że pokażę nowości, ale coś mi kiepsko idzie. Nie z produkcją, tylko z pokazywaniem. No to nadrabiam:) Będzie trochę fotek.
Nr 1.
Nr 2.
Z mittenkami do kompletu:
Nr 3.
Wszystkie trzy były robione wzorami estońskimi.
Nr 4
Czwórka to bawełniano-akrylowa chusta wydziergana w zamówionym prezencie:) Wzór improwizowany, przeplatanka na dole taka sama jak tutaj.
A ponieważ jesień tuż tuż, wyprodukowałam też kilka par ogrzewaczy naręcznych:) W sam raz na chłodne dni.
I to by było na tyle jeśli chodzi o skończone robótki. Następne będą bardziej jesienne, bo tym razem mam ochotę podziergać z trochę grubszej włóczki (no i ile można tych ażurów;))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą estoński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą estoński. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 września 2011
czwartek, 30 czerwca 2011
Zaczynam nadrabiać zaległości
A trochę tego jest - sporo skończonych rzeczy czeka na blokowanie i obfotografowanie. No to będzie po kolei:)
Najpierw ostatni zefirek: znowu Haapsalu Sall, wzór Viltune hagakiri 2, druty nr 3,5.
Na pewno będę do tej włóczki wracać - jest cieniutka, ale robi się z niej świetnie. No i nosi się też bardzo dobrze:)
Najpierw ostatni zefirek: znowu Haapsalu Sall, wzór Viltune hagakiri 2, druty nr 3,5.
Na pewno będę do tej włóczki wracać - jest cieniutka, ale robi się z niej świetnie. No i nosi się też bardzo dobrze:)
poniedziałek, 9 maja 2011
Kwietniowe lenistwo...
Oj dopadło mnie:) Lenistwo, wiosna, święta, słońce - jak tu siedzieć przy komputerze? Jak tu blogować? No nie wyszło mi to ostatnio:) Za to przy drutach się nie lenię. Mam nowy szal, za chwilę skończę następny. A w planach oczywiście kolejne rzeczy.
Póki co, chwalę się różowizną - wzór estoński, jak zwykle z Haapsalu Sall (Kuubikukiri). Włóczka to Zephir 50 Adriafilu, druty 3,5. Wyszło lekko, zwiewnie i przewiewnie - w sam raz na teraz i na chłodne letnie wieczory.
Póki co, chwalę się różowizną - wzór estoński, jak zwykle z Haapsalu Sall (Kuubikukiri). Włóczka to Zephir 50 Adriafilu, druty 3,5. Wyszło lekko, zwiewnie i przewiewnie - w sam raz na teraz i na chłodne letnie wieczory.
wtorek, 15 marca 2011
Trochę lawendy na wiosnę
Przede wszystkim: bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze! A teraz pozwólcie, że pochwalę się nową robótką (rzekła nieskromnie;)).
Skończyłam pierwszy z trzech Zephirowych szali. Z tych Zephirów:) Na pierwszy ogień poszła lawenda. Przewinęłam ponad kilometr w kłębek - i odpadłam. Ta włóczka jest fantastyczna! Fakt, cienizna okrutna i trochę trzeba podłubać, ale za to jest supermiękka i przemiła w dotyku. Mogę z czystym sumieniem polecić ją wszystkim wrażliwcom.
Wzór szala to Piibelehekiri lehel z Haapsalu Sall (uwielbiam tę książkę!). Całość wydziergana na drutach 3.25.
Następny na warsztat trafił kolor różowy. Wzór też estoński (z małymi modyfikacjami). Fotki już wkrótce:)
Skończyłam pierwszy z trzech Zephirowych szali. Z tych Zephirów:) Na pierwszy ogień poszła lawenda. Przewinęłam ponad kilometr w kłębek - i odpadłam. Ta włóczka jest fantastyczna! Fakt, cienizna okrutna i trochę trzeba podłubać, ale za to jest supermiękka i przemiła w dotyku. Mogę z czystym sumieniem polecić ją wszystkim wrażliwcom.
Wzór szala to Piibelehekiri lehel z Haapsalu Sall (uwielbiam tę książkę!). Całość wydziergana na drutach 3.25.
Następny na warsztat trafił kolor różowy. Wzór też estoński (z małymi modyfikacjami). Fotki już wkrótce:)
piątek, 28 stycznia 2011
Królowa nocy
Skończyłam kolejny szal i teraz - jak to bywa przy czerni - walczę z aparatem. Żebym nie wiem jak się starała, głęboki kolor na fotkach siwieje, a koronkowy wzór zaciera się i rzuca dziwne cienie. A w dodatku włóczka, z której udziergałam ten szal, ma połyskującą nitkę, co jeszcze bardziej utrudnia zrobienie dobrego zdjęcia (tak, wiem, powinnam się przyznać, że po prostu nie umiem, ale wolę zwalić na włóczkę i aparat;)).
Ale jeśli chodzi o sama robótkę, to jestem bardzo zadowolona z efektu, więc i tak się pochwalę:) Oto Królowa Nocy - czarna, koronkowa i migocząca.
Wzór to Hagakiri 1 z Haapsalu Sall; włóczka to mieszanka moheru z akrylem, nylonem i poliestrem - jest puszysta, a jednocześnie delikatna i niegryząca.
Ale jeśli chodzi o sama robótkę, to jestem bardzo zadowolona z efektu, więc i tak się pochwalę:) Oto Królowa Nocy - czarna, koronkowa i migocząca.
Wzór to Hagakiri 1 z Haapsalu Sall; włóczka to mieszanka moheru z akrylem, nylonem i poliestrem - jest puszysta, a jednocześnie delikatna i niegryząca.
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Pierwszy
Nie, nie będę numerować wpisów, po prostu nie mam pomysłu na tytuł. Właśnie się zorientowałam, że ponad miesiąc siedziałam cicho - szczerze mówiąc nie miałam siły pisać. Zapętliłam się przedświątecznie, jak zwykle, a potem po prostu musiałam odpocząć. Bezdrutowo:) Na szczęście niezbyt długo.
Teraz kończę szal, który zaczęłam jeszcze przed świętami - znowu po estońsku, ale tym razem z błyskiem:) Włóczka jest opleciona czymś, co migocze w świetle. Bardzo fajnie to wygląda. Robię też w końcu coś dla siebie (nie żebym nie lubiła robić dla innych, ale dla siebie nie zrobiłam nic od baaaaardzo dawna). Tym razem to nie szal, nie chusta - poszłam ambitnie, w swetrobluzę:) Mam nadzieję, że skończę ją przed wiosną (właśnie sprawdziłam, że mój rekord robótkowy to 27 miesięcy nad jednym prościutkim projektem, który zresztą nadal nie jest gotowy, bo trzeba go jeszcze pozszywać).
Na koniec kilka fotek ostatniego skończonego szala. Do kupienia na Etsy. Włóczka: mieszanka alpaki, wełny i akrylu, bardzo delikatna; druty: 3.5; wzór estoński z Haapsalu Sall.
Teraz kończę szal, który zaczęłam jeszcze przed świętami - znowu po estońsku, ale tym razem z błyskiem:) Włóczka jest opleciona czymś, co migocze w świetle. Bardzo fajnie to wygląda. Robię też w końcu coś dla siebie (nie żebym nie lubiła robić dla innych, ale dla siebie nie zrobiłam nic od baaaaardzo dawna). Tym razem to nie szal, nie chusta - poszłam ambitnie, w swetrobluzę:) Mam nadzieję, że skończę ją przed wiosną (właśnie sprawdziłam, że mój rekord robótkowy to 27 miesięcy nad jednym prościutkim projektem, który zresztą nadal nie jest gotowy, bo trzeba go jeszcze pozszywać).
Na koniec kilka fotek ostatniego skończonego szala. Do kupienia na Etsy. Włóczka: mieszanka alpaki, wełny i akrylu, bardzo delikatna; druty: 3.5; wzór estoński z Haapsalu Sall.
środa, 10 listopada 2010
Kominomania
Wyprodukowałam ostatnio trochę kominów, pora się pochwalić:
A ponieważ zrobiło się trochę monotematycznie, pora na lekką odskocznię: kolejny szal po estońsku:
A ponieważ zrobiło się trochę monotematycznie, pora na lekką odskocznię: kolejny szal po estońsku:
poniedziałek, 5 lipca 2010
Śliwka i limonka
Czyli dwa nowe "owocowe" szale - lekkie, moherowo-akrylowe, w sam raz na chłodne wieczory.
Najpierw limonka. Fajna jaskrawa (ale bez przesady) zieleń; coś jak młodziutkie pączki kwiatów. Właściwie, to powinnam mówić o tym szalu "wiosenny":) Włóczka YarnArt Kid Mohair, 4 motki, druty 3.5.
Wzór z Haapsalu Sall.
Drugi szal ma kolor węgierek - w rzeczywistości jest trochę ciemniejszy i bardziej intensywny niż na zdjęciu. Fajny fiolet z lekko błyszczącym włosem. Włóczka YarnArt Fonseca, 4 motki, druty 3.5.
Wzór nazywa się "ostrich plumes" i pochodzi z książki A Second Treasury of Knitting Patterns.
Zaliczam go do wzorów "futbolowych", czyli do robienia bez wgapiania się w druty. A to znaczy, że na warsztacie mam w tej chwili dwa kolejne szale robione dokładnie tak samo:)
Najpierw limonka. Fajna jaskrawa (ale bez przesady) zieleń; coś jak młodziutkie pączki kwiatów. Właściwie, to powinnam mówić o tym szalu "wiosenny":) Włóczka YarnArt Kid Mohair, 4 motki, druty 3.5.
Wzór z Haapsalu Sall.
Drugi szal ma kolor węgierek - w rzeczywistości jest trochę ciemniejszy i bardziej intensywny niż na zdjęciu. Fajny fiolet z lekko błyszczącym włosem. Włóczka YarnArt Fonseca, 4 motki, druty 3.5.
Wzór nazywa się "ostrich plumes" i pochodzi z książki A Second Treasury of Knitting Patterns.
Zaliczam go do wzorów "futbolowych", czyli do robienia bez wgapiania się w druty. A to znaczy, że na warsztacie mam w tej chwili dwa kolejne szale robione dokładnie tak samo:)
niedziela, 4 lipca 2010
Nowe chusty, cz.2
Jak widać po datach, w mojej czasoprzestrzeni jutro oznacza mniej więcej za miesiąc. Robótek w tym czasie przybyło, ale póki co, wklejam zdjęcia jeszcze tych z maja. A potem już nic nie będę obiecywać:)
Na pierwszy ogień powtórka z wiśniaka: tym razem z Angory de Luxe Color YarnArtu. Druty nr 4, poszło jakieś 1,5 motka. Wzór z Haapsalu Sall.
Bardzo polubiłam tę włóczkę - a ponieważ w e-dziewiarce jest kilka ciekawych kolorów, na pewno jeszcze nie raz coś z niej zrobię:)
Drugi szal to coś szybkiego i łatwego - tak, coś, co można robić bez notorycznego liczenia i wgapiania się w to, co na drutach. Bo jak są Mistrzostwa, to wgapiam się w telewizor. Angora RAM, trochę ponad 1,5 motka, druty nr 4.
Angora okazała się fajną włóczką - jest mięciutka, ciepła i bardzo wydajna. Wzór jest zaimprowizowany i mało absorbujący. Na tyle mało, że od razu popełniłam dubel w kolorze niebiesko-liliowym:). Pokażę, jak tylko zrobię zdjęcia.
Na pierwszy ogień powtórka z wiśniaka: tym razem z Angory de Luxe Color YarnArtu. Druty nr 4, poszło jakieś 1,5 motka. Wzór z Haapsalu Sall.
Bardzo polubiłam tę włóczkę - a ponieważ w e-dziewiarce jest kilka ciekawych kolorów, na pewno jeszcze nie raz coś z niej zrobię:)
Drugi szal to coś szybkiego i łatwego - tak, coś, co można robić bez notorycznego liczenia i wgapiania się w to, co na drutach. Bo jak są Mistrzostwa, to wgapiam się w telewizor. Angora RAM, trochę ponad 1,5 motka, druty nr 4.
Angora okazała się fajną włóczką - jest mięciutka, ciepła i bardzo wydajna. Wzór jest zaimprowizowany i mało absorbujący. Na tyle mało, że od razu popełniłam dubel w kolorze niebiesko-liliowym:). Pokażę, jak tylko zrobię zdjęcia.
środa, 9 czerwca 2010
Nowe chusty, cz.1
Zaniedbałam się blogowo, ale to tylko dlatego, że szale i chusty wciągnęły mnie całkowicie... Trochę się tego przez maj uzbierało, więc dzisiaj tylko część nowych projektów.
Po pierwsze, kolejna liściasta chusta wg wzoru z Dropsów. Włóczka Angora RAM, dwa motki (bez kilkudziesięciu metrów), druty nr 4.
Na obu fotkach jest ta sama chusta, ale na żadnej kolor nie jest taki jak w rzeczywistości. W rzeczywistości jest bliżej tego, co po prawej, tylko ciemniejszy. A sama Angora jest super - miękka, robi się z niej bardzo przyjemnie. No i pasuje bardziej na chłodniejsze pory roku (jak kupowałam, to za oknem było 10 stopni, więc jestem usprawiedliwiona).
Rzecz nr 2 to też powtórka, tym razem z tego szala. Monaco YarnArtu, 4 motki, druty nr 3,5.
Próbowałam zrobić zdjęcie, na którym będzie widać błyszczącą nitkę, ale chyba nic z tego. Szal jest śnieżnobiały, a włóczka ma błyszczący, zielonkawy oplot. Bardzo delikatny. Po prostu całość lekko mieni się w słońcu.
O, może tu coś będzie widać:
Te małe zielonkawe kropeczki to właśnie ta połyskująca nitka.
Ciąg dalszy produkcji już jutro:)
Po pierwsze, kolejna liściasta chusta wg wzoru z Dropsów. Włóczka Angora RAM, dwa motki (bez kilkudziesięciu metrów), druty nr 4.
Na obu fotkach jest ta sama chusta, ale na żadnej kolor nie jest taki jak w rzeczywistości. W rzeczywistości jest bliżej tego, co po prawej, tylko ciemniejszy. A sama Angora jest super - miękka, robi się z niej bardzo przyjemnie. No i pasuje bardziej na chłodniejsze pory roku (jak kupowałam, to za oknem było 10 stopni, więc jestem usprawiedliwiona).
Rzecz nr 2 to też powtórka, tym razem z tego szala. Monaco YarnArtu, 4 motki, druty nr 3,5.
Próbowałam zrobić zdjęcie, na którym będzie widać błyszczącą nitkę, ale chyba nic z tego. Szal jest śnieżnobiały, a włóczka ma błyszczący, zielonkawy oplot. Bardzo delikatny. Po prostu całość lekko mieni się w słońcu.
O, może tu coś będzie widać:
Te małe zielonkawe kropeczki to właśnie ta połyskująca nitka.
Ciąg dalszy produkcji już jutro:)
piątek, 7 maja 2010
Niebieskie bąbelki
Zrobiłam ten szal na prezent, ale włóczka spodobała mi się tak bardzo, że na drutach mam już kolejny taki sam (no dobrze, nie taki sam, bo biały, ale pewnie na tym się nie skończy). YarnArt Kid Mohair Monaco, 4 motki, druty KnitPro 3,25 (po zrobieniu całego szla stwierdziłam, że KnitPro są fajniejsze od zwykłych Addi - ostre czubki ułatwiają robienie ażurów).
Wzór estoński z Haapsalu Sall, lekko zmodyfikowany (wycięłam kilka bąbelków).
Z innej beczki: zaczęłam przygodę z filcowaniem. Od dawna chodzi za mną fajna filcowa torba, mam na nią pomysł, ale nie wiedziałam jakiej włóczki użyć. Postanowiłam przetestować Magic z YarnArtu - filcuje się fantastycznie. Próbka przed wygląda tak:
Po szybkim przepłukaniu w ciepłej wodzie z mydłem, z lekkim tarciem, próbka wygląda tak:
Czyli po porządnym filcowaniu w pralce powinno wyjść z tego dokładnie to, o co mi chodzi. Na razie pobawię się jednak w drobnicę (kupiłam dwa różne motki, dużej torby z tego nie będzie). A pomysłu na drobnicę na razie nie zdradzę - ale jak tylko coś z niej wyjdzie, pokażę zdjęcia.
Wzór estoński z Haapsalu Sall, lekko zmodyfikowany (wycięłam kilka bąbelków).
Z innej beczki: zaczęłam przygodę z filcowaniem. Od dawna chodzi za mną fajna filcowa torba, mam na nią pomysł, ale nie wiedziałam jakiej włóczki użyć. Postanowiłam przetestować Magic z YarnArtu - filcuje się fantastycznie. Próbka przed wygląda tak:
Po szybkim przepłukaniu w ciepłej wodzie z mydłem, z lekkim tarciem, próbka wygląda tak:
Czyli po porządnym filcowaniu w pralce powinno wyjść z tego dokładnie to, o co mi chodzi. Na razie pobawię się jednak w drobnicę (kupiłam dwa różne motki, dużej torby z tego nie będzie). A pomysłu na drobnicę na razie nie zdradzę - ale jak tylko coś z niej wyjdzie, pokażę zdjęcia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































